Teraz jest 11 gru 2018, o 11:15


Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

krzysztof drozdowski

  • Posty: 12
  • Dołączył(a): 8 cze 2013, o 14:40

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post13 lis 2014, o 22:01

A jakich wątków według Ciebie brakuje? Chętnie bym się dowiedział. Jestem bardzo otwarty na poszerzenie swojej wiedzy w tym temacie bo nie twierdzę, że ta publikacja zamyka całościowo temat, bo jeszcze wiele do zrobienia pewnie jest. Jednakże z tego co widzę jest to jedyna publikacja książkowa odnośnie tematu. Powstało kilka artykółów i rozdział w monografii Twierdzy. To tyle. Jak na takie wydarzenie i takie miasto to zdecydowanie zbyt mało. Jestem bardzo otwarty na dialog i konstruktywną krytykę.
Offline

Michajłow

  • Posty: 447
  • Dołączył(a): 8 sie 2012, o 14:14

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post13 lis 2014, o 22:31

Hej, Panowie, bez popychania się łokciami. Ja już przyzwyczaiłem się, że jakakolwiek publicystyka o Grudziądzu wywoła niedosyt. Ale czy to nie szczęście, że mimo takiego oporu materii są ludzie którzy o naszym mieście piszą, mają ochotę wypowiadać się np. na tym forum? Czy komukolwiek przeszkadza kolejny, a nawet niech go tak nazwijmy, periodyk? Czy nie pamiętamy absurdalnej krytyki "Twierdzy Grudziądz"?
Dobrze, że nie było Internetu jak o naszym mieście pisali profesor Stankiewicz czy doktor Biskup....
I tak, droga moderacjo, szanowny administratorze, moi interlokutorzy... Przeczytałem w jedno popołudnie:)
PS. Pitas, co masz do "Tygrysów"? Typowa literatura fabularna, na dodatek mam wrażenie, że to nasza literatura młodości....
Jak długo trwa minuta zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz.
Offline

krzysztof drozdowski

  • Posty: 12
  • Dołączył(a): 8 cze 2013, o 14:40

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post14 lis 2014, o 02:48

Z chęcią dodam, co niestety niektórzy mogą wykorzystać, że zabierając się za tą publikację o opisywanych wydarzeniach nie wiedziałem nic prócz tego, że były. Odwiedziłem kilka razy Grudziądz i bardzo mi się spodobało to miasto ( dla tych co nie wiedzą jestem z BYdgoszczy) Dostałem w swoje ręce wspomnienia oficera z 12 Szkolnego Batalionu Saperów i po ich przeczytaniu złapałem bakcyla do tej historii. Rozpocząłem poszukiwania. Dużym utrudnieniem jako nie znającego dobrze topografii miasta były nazwy niemieckich ulic Grudziądza. W większości dzięki pomocy życzliwych osób udało mi się rozszyfrować polskie nazwy tych ulic. Osobiście zapraszam wszystkich do dalszego badania historii walk o Grudziądz. Ja osobiście mimo wydanej publikacji broni nie składam. Poszukuję dalszych wspomnień i dokumentów, które mogą nam naświetlić niektóre tematy. Bardzo ciekawą a w publikacji jedynie nadmienioną kwestią są np drogi ucieczki poszczególnych grup uchodzących z Twierdzy.
Offline

Pitas

  • Posty: 1073
  • Dołączył(a): 20 lip 2012, o 10:49

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post14 lis 2014, o 09:12

Wspominając lekturę Tygrysów mam miłe skojarzenia-tego nic nie zmieni.Porównanie tyczyło się raczej gabarytu.Nie krytykuję tej lektury...przeciwnie.Dzięki moim spostrzeżeniom Informacja Turystyczna zamówiła ową publikację i jest ona dostępna w Grudziądzu.Mówiąc o brakach mam na myśli raczej ogólny plan sytuacyjny(ew.szkic) miasta 44-45,który obrazuje działania w tym okresie...jakość załączników(znanych zresztą wielu osobom zajmującym się historią)użytych w lekturze jest niedostateczna...
Offline

wlodz

  • Posty: 1005
  • Dołączył(a): 21 lip 2012, o 08:50

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post14 lis 2014, o 18:55

Nie czytałem jeszcze książki, ale myślę, że każda pozycja dotycząca miasta jest warta uwagi i potrzebna. Zwłaszcza o okresie okupacyjnym. Prac dotyczących "wersji niemieckiej" oblężenia w 1945 roku - w języku polskim właściwie nie ma. I dlatego każda nowa książka wnosi wiele wartości do "krajobrazu bitwy". Przeczytawszy kiedyś kilka artykułów autora mogę być pewien, że wykonana przez niego praca będzie trzymać dobry poziom. Zachęcam do dalszych poszukiwań i wydawania kolejnych książek o okupacyjnym Grudziądzu. Właśnie w takiej lekkiej formie. Tym bardziej, że akademickie środowisko historyków wcale się do tego od lat nie pali.
Warto także dostrzec wartościową pracę środowiska poznańskiego, które od lat wydaje serię książek o Festung Posen, zbierającą na ogół dobre recenzje wśród moich poznańskich przyjaciół. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ukazała się taka seria o Festung Graudenz. Do czego zachęcam zarówno Krzysztofa, jaki i innych współforumowiczów.
P.S. Seria Tygrysów była całkiem niezła. Książki pisali nieraz pod pseudonimami wybitni polscy pisarze, wiec zdarzają się tam prawdziwe perełki. W porównaniu z nimi niemieckie "Landsery" to po prostu makulatura.
Offline

krzysztof drozdowski

  • Posty: 12
  • Dołączył(a): 8 cze 2013, o 14:40

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post14 lis 2014, o 20:39

Dziękuję za milłe słowa i zainteresowanie moimi publikacjami.
Offline

wlodz

  • Posty: 1005
  • Dołączył(a): 21 lip 2012, o 08:50

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post16 lis 2014, o 18:32

W końcu przeczytałem książkę i ogólne wrażenie jest pozytywne. Znalazłem kilka nowych szczegółów walk, dotychczas nieznanych. Większość wspomnień niemieckich już znałem w oryginale. Ale przecież nie każdy zna język niemiecki i na tyle interesuje się Grudziądza, aby ślęczeć nad jakimiś wspomnieniami. I dlatego należy docenić pracę autora. Błędów merytorycznych jest trochę, ale niezbyt istotnych. Warto tylko poprawić w ewentualnych kolejnych wydaniach błąd w tłumaczeniu - koszary saperów nie były "nieustarszone". "Unverzagt" rzeczywiście można przetłumaczyć jako nieustraszony (w języku niemieckim rzadko używane). Jednak w tym wypadku jest to nazwa własna - nazwisko niemieckiego generała pionierów z okresu pierwszej wojny światowej.
Inną refleksją jest fakt, że znów niezbyt dobrze opisuje się niemiecką linię fortyfikacji (w części błędnie powtarzaną za wcześniejszymi publikacjami). Północną część stanowiła nie linia Osy (była to tylko zapasowa linia okopów), ale linia dawnych fortyfikacji z 1914 roku z licznymi okopami i schronami, przebiegająca od Kłódki, przez Rogóźno, Leśniewo i Łosiowe Góry. Rów przeciwpancerny natomiast nie był odcinkowych uzupełnieniem linii obrony, ale tworzył pełne półkole, docierające na obu biegunach do brzegu Wisły. Dokładny przebieg fortyfikacji jest w trakcie badań i zapewne doczeka się kiedyś odrębnej publikacji.
Na koniec należy wspomnieć, że w książce zawarto jedynie niewielką istniejącą część dostępnych wspomnień niemieckich, polskich, czy też radzieckich. Na ich podstawie można byłoby napisać jeszcze kilkanaście takich książeczek, co być może kiedyś nastąpi i do czego współforumowiczów zachęcam.
Offline

Pszczół Gucio

  • Posty: 1045
  • Dołączył(a): 21 lip 2012, o 18:31

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post19 lis 2014, o 21:28

Także jestem już po lekturze.
Offline

proffoto

  • Posty: 104
  • Dołączył(a): 25 lis 2012, o 16:09
  • Lokalizacja: Middlesbrough (UK)

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post20 lis 2014, o 13:55

Do mnie książka jeszcze nie dotarła :(
Offline

krzysztof drozdowski

  • Posty: 12
  • Dołączył(a): 8 cze 2013, o 14:40

Re: Graudenz 1945 Ostatnie tchnienie

Post27 lis 2014, o 17:03

Dziś ukazało się w Albumie bydgoskim - dodatku do Gazety pomorskiej.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wydawnictwa, publikacje, artykuły - co się wydaje, recenzje...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron