Teraz jest 11 gru 2018, o 11:15


Szeregowy Wojtek Miś

  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Michajłow

  • Posty: 447
  • Dołączył(a): 8 sie 2012, o 14:14

Szeregowy Wojtek Miś

Post4 wrz 2012, o 12:55

Pewnie wielu z Was zna tą historię:
Kiedy Wojtek wychylał się z okna wojskowej ciężarówki, budził panikę. Gdy oparty o koło pił piwo, ludzie uciekali w popłochu. Podnosił się krzyk, gdy chwytał żołnierza, przyciągał go do piersi, a potem rzucał się z nim na ziemię. Ale ze strachu wrzeszczeli tylko ci, którzy nie znali Wojtka – prawdziwego niedźwiedzia w służbie polskiego wojska, z własną książeczką wojskową i żołdem. Misia o złotym sercu. Niedźwiedź Wojtek, żołnierz II Korpusu Polskiego, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, istniał naprawdę. Z niepamięci wyciągnęła go Maryna Miklaszewska, córka Gwidona Miklaszewskiego i opisała w wydanej właśnie książce "Wojtek z armii Andersa". - O zmobilizowanym niedźwiedziu dowiedziałam się przypadkiem, z cieniutkiej książeczki wydanej w Londynie. Napisał ją były żołnierz II Korpusu, Wiesław Lasocki. Historia była tak niezwykła, że postanowiłam odszukać jej autora i pójść jej śladem - opowiada Maryna Miklaszewska. Niestety, Wiesław Lasocki już nie żył. Ale odnalazła jego syna, który wiedział, że ojciec służył w kampanii transportowej i zajmował się różnymi zwierzętami. Przygarniali je żołnierze, czasem ratując od głodowej śmierci. Były to psy, żółwie, wielki jaszczur i aż dwa niedźwiedzie, Wojtek i Michał. - Wojtek był jednak wyjątkowy, bo bardzo łagodny. Tylko on przeszedł cały szlak bojowy z polskimi żołnierzami, od pustyni irackiej, przez Palestynę, Egipt, Monte Cassino, aż do demobilizacji w Wielkiej Brytanii. Miś Michał został w irackim zoo, nie udało się go tak oswoić - mówi pisarka. Autorka książki przez ponad dwa lata szperała w archiwach, rozmawiała ze świadkami, dotarła do nieznanych dokumentów. Jej opowieść jest fabularyzowana, ale oparta na ścisłych faktach. Wkrótce w oparciu o historię Wojtka powstanie film dokumentalny, który realizuje Maria Dłużewska. Polacy kupili Wojtka od irackiego chłopca za parę groszy, czyli pięć tumanów. Niedźwiedź osesek nie był im do niczego potrzebny, mały handlarz wiedział jednak, jak skruszyć serca wojaków na obczyźnie. Wyznał, że to miś sierota. Żołnierze się wzruszyli: - Bez matki, bez ojca, całkiem sam, jak większość z nas.... Niedźwiadek został. Pił mleko z puszki w butelce po whisky, a rolę smoczka pełniła prezerwatywa. W 1941 roku, po amnestii dla Polaków, z więzień i syberyjskich gułagów ZSRR zwalniano przyszłych żołnierzy Andersa. Sam generał wyszedł z więzienia na Łubiance; Gustaw Herling-Grudziński podsumował: "Byliśmy armią więźniów dowodzoną przez więźniów." Polskie rodziny rozdzielono; ludzie nic nie wiedzieli o swoich krewnych, nie mogli się odnaleźć. Często już nikogo nie szukali; patrzyli na śmierć najbliższych. Do armii wcielono ponad 25 tys. osób, w tym kobiety, dzieci i... zwierzęta. W 1942 roku Armia Andersa opuściła jednak ZSRR i znalazła się w Iraku. Stamtąd właśnie, z okolic Kirkuku pochodził niedźwiedź Wojtek. Nadzieje Polaków, że perskie misie są mniejsze od polskich, nie spełniły się. Wojtek rósł jak na drożdżach. - Kiedy był mały, jakoś mieścił się w szoferce. Potem wpychał się na siłę i trzeba mu było pomagać. Ale nie chciał jeździć inaczej - mówi pisarka. Niedźwiadek musiał jeść. Dlatego oficjalnie wciągnięto go do ewidencji 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, dostał własną książeczkę wojskową i żołd, czyli posiłki.
Oznaka kompanii.png

Siedział zwykle przy kierowcy ciężarówki, a gdy był postój, opiekunowie przywiązywali go do pala. Było to jednak bardzo umowne. Kiedy Wojtek chciał zmienić miejsce pobytu, po prostu wciągał pal i wbijał go gdzie indziej. - Na początku był maskotką; każdy chciał go przytulić. Był bardzo rozpieszczony. Z czasem jednak stał się pożyteczny; nosił skrzynki z amunicją, żadnej nie upuścił, zbierał drzewo na opał - opowiada Miklaszewska. Dorastający niedźwiedź był jak kumpel. Niestety, żołnierze nauczyli go popijać piwo. Tylko do palenia się nie przekonał. Ale papierosa brał, zjadał go pod warunkiem, że był zapalony. Niezapalonych nie ruszał.
soldier_bear.jpg

voytek.jpg

voytek1.jpg

Gdy Wojtek miał dobry humor, łapał kogoś, kładł na ziemię i przykrywał sobą, co nazywało się "wałkowaniem żołnierza". Nigdy nie zrobił nikomu żadnej krzywdy. Wojtek przydał się pod Monte Cassino. Chociaż opiekunowie chronili go, trudno było uniknąć ostrzału, gdy wyruszał w drogę. Ale krążyła opinia, że kto jedzie z misiem, będzie miał szczęście. I naprawdę tak było. Zginęło tam ponad 26 tys. ludzi, ale Wojtek nigdy nie był ranny. Gdy miał złe przeczucia, nie wsiadał do ciężarówki. Jeden z żołnierzy opowiadał o nim: "Jak jest silna kanonada, to czasem się denerwuje. Przytula do któregoś i dopiero wtedy zasypia". Zawsze rwał się do pomocy. Chętnie korzystał ze swojej siły. - Czasem dla zmylenia wroga żołnierze podcinali pnie drzew. A potem wypuszczano Wojtka. Uderzeniem wielkich łap bez trudu przewracał drzewa, w jednej chwili las zmieniał się w płaski teren - opowiada autorka. Sztuczki Wojtka poprawiały nastrój żołnierzom, wciąż narażonym na śmierć. Wchodził na przykład na dźwig i dawał przedstawienie. Jak cyrkowiec podciągał się w górę, zwisał na jednej łapie, kołysał się i zjeżdżał z dźwigu okrakiem. Uwielbiał oklaski. Marynie Miklaszewskiej nie udało się ustalić, kto był głównym właścicielem misia. Przyznawali się do tego wszyscy żołnierze z kampanii transportowej, bo wszyscy go kochali. A Wojtek potrafił odwzajemniać i wzbudzać uczucie. Jeden z kierowców, który od małego przebywał z Wojtkiem i go kochał, nagle się uparł, że tym razem nie zabierze misia do szoferki. A Wojtek ze strasznym uporem pchał się do samochodu. W końcu opiekun postawił na swoim. Zginął w trasie pod ostrzałem. W książce pisarka zamieszcza monolog jednego z opiekunów. Oparła go na prawdziwych słowach żołnierzy, którzy znali Wojtka: "Drogi nasz misiu, zawsze będziemy pamiętali twoje zabawy i psikusy, twoje drobne grzeszki i nałogi, zamiłowanie do piwa i słodyczy, które dzieliłeś ze wszystkimi żołnierzami. Byłeś dobrym kumplem i przyjacielem, każdy z nas mógł wypłakać się w twoje ciepłe, zmierzwione futro. Twoja dzielność, która kazała ci wskakiwać do szoferki, kiedy artyleryjska orkiestra grała swoje przerażające symfonie, zasługuje na najwyższe odznaczenie..." I naprawdę Wojtek doczekał się uznania. Kiedy Polacy kupowali w Iranie małego misia sierotkę, nie śnili nawet, że będzie miał kiedyś pomnik w Edynburgu. To jedyny niedźwiedź, którego spotkał taki zaszczyt. Zyskał sławę jako polski miś, odważny frontowy żołnierz. Wojtek przeszedł do cywila w Wielkiej Brytanii. Czekało na niego edynburskie zoo, pełna miska i nudne życie. Dożył sędziwego wieku, zmarł w 1963 roku. Podobno do końca reagował tylko na polskie słowa. I tęsknił.

Za: http://www.nfow.pl/portal.php
Miś Wojtek doczekał się stron w Wikipedii, niebawem będzie miał swój pomnik w Edynburgu, powstał też świetny dokument o jego losach, dostępny bezproblemowo w sieci pod tytułem "Wotek - the bear that went to war" z 2010 roku.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Jak długo trwa minuta zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz.
Offline

_jc

  • Posty: 10
  • Dołączył(a): 4 wrz 2012, o 11:47
  • Lokalizacja: Rządz

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Offline

Michajłow

  • Posty: 447
  • Dołączył(a): 8 sie 2012, o 14:14

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post4 wrz 2012, o 18:47

Tylko 5,5%? Każdy miś by się obraził ;) .
Jak długo trwa minuta zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz.
Offline

wlodz

  • Posty: 1005
  • Dołączył(a): 21 lip 2012, o 08:50

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post9 lis 2012, o 18:39

Znalezione w sieci - uzupełnienie poprzedniego postu
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Offline

Michajłow

  • Posty: 447
  • Dołączył(a): 8 sie 2012, o 14:14

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post9 lis 2012, o 18:50

Sami przyznacie, że jest to ciekawsza - i autentyczniejsza - historia niż ta o Szariku... No i przynajmniej w UK nie jesteśmy znani tylko z hydraulików :P...
Krótkie filmiki z YT:
http://www.youtube.com/watch?v=AnDyoYl-qhk
http://www.youtube.com/watch?v=qcu2wjTY ... creen&NR=1
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Jak długo trwa minuta zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz.
Offline

TomeK

Administrator

  • Posty: 182
  • Dołączył(a): 20 lip 2012, o 08:17

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Offline

Piotr_L

  • Posty: 494
  • Dołączył(a): 5 sie 2012, o 20:36

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post20 lut 2013, o 12:09

I tu Tomku przegiąłeś :)

Większość z nas w L nie wejdzie :P
Offline

TomeK

Administrator

  • Posty: 182
  • Dołączył(a): 20 lip 2012, o 08:17

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post20 lut 2013, o 13:44

obcisły = sexowny :P
Offline

Pitas

  • Posty: 1073
  • Dołączył(a): 20 lip 2012, o 10:49

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post18 paź 2013, o 19:11

Offline

madmax

  • Posty: 22
  • Dołączył(a): 29 paź 2012, o 00:54

Re: Szeregowy Wojtek Miś

Post20 paź 2013, o 00:08

Po dłuższym czasie witam wszystkich!.Michajłow! Szacun za poruszenie tematu! i..oczywista refleksja..MIŚ jest bardziej znany za granicą,niż u nas tzn. jak zwykle my ,,umęczeni",udręczeni' POLACY albo Polako-podobni ZAPOMNIELI O MISIU!.Powstaje pomnik ,Naszego'' misia za granicą!.POLACY!!! GRATULACJE!!!.
Następna strona

Powrót do Na wesoło ... czyli off-top'y

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron